wtorek, 17 maja 2016

Peelingi – niesłusznie pomijane w pielęgnacji ciała



http://lady-cosme.blogspot.com/2015/04/diy-cytrusowy-peeling-cukrowy.html


Wiem, że zabieg złuszczania skóry całego ciała za pomocą peelingów ma niestety ciągle mało zwolenników. Muszę się przyznać, że do niedawna sama nie używałam takich peelingów. Pracując jednak w obecnym miejscu pokochałam je od pierwszego użycia, zwłaszcza te cukrowe. Ale od początku :)




Zabieg z użyciem peelingu ma za zadanie usunąć martwy naskórek oraz zanieczyszczenia skórne a także przyśpieszyć odnowę i regenerację skóry. Zabieg wykonujemy preparatami zawierającymi drobinki ścierające wykonując masaż okrężnymi ruchami na mokro lub na sucho. Substancje naturalne, które znajdziemy w peelingach do ciała to cukier, sól z Morza Martwego, nasiona, pestki owoców czy suszone korzenie roślin.

Warto stosować peelingi jeśli chcemy:

  • poprawić, wyrównać koloryt naszej skóry, zwłaszcza jeśli ma szary, ziemisty odcień
  • przeciwdziałać oznakom starzenia się skóry
  • wygładzić szorstką skórę (np. przy rogowaceniu okołomieszkowym)
  • usunąć niewielkie niedoskonałości skóry
  • zwiększyć przenikanie składników aktywnych później stosowanych kosmetyków pielęgnacyjnych
  • odżywić, dotlenić tkanki oraz pobudzić mikrocyrkulację krwi
    (np. wspomagająco przy walce z cellulitem)
  • pobudzić komórki skóry do regeneracji ( np. po zbyt długim wystawieniu na promienie słoneczne).

     
    http://venus.com.pl/oferta/zabiegi-na-cialo/peelingi-ciala/

Peeling cukrowy kontra peeling solny

 Peeling cukrowy a solny różnią się przede wszystkim przeznaczeniem. Peeling cukrowy będzie idealny do skóry suchej i wrażliwej, natomiast solny dla skóry normalnej i tłustej. Peeling cukrowy zawiera drobinki cukru najczęściej trzcinowego oraz oleje czy masło shea. W kontakcie z wodą kryształki cukru rozpuszczają się a zawarte w peelingu substancje świetnie natłuszczają i odżywiają skórę. Po takim peelingu nie ma konieczności nakładania balsamu, ponieważ skóra jest jedwabiście gładka i miękka. Jeśli chcemy zintensyfikować działanie peelingu cukrowego wystarczy najpierw użyć go na sucho a następnie zmyć za pomocą letniej wody. W przypadku peelingu solnego działanie jest mocniejsze. Peelling solny dogłębnie złuszczy martwy naskórek, dotleniając naszą skórę. Dodatkowo sól będzie działać odkażająco i przeciwzapalnie, co jest pomocne w przypadku zanieczyszczonej skóry. Peeling solny świetnie poradzi sobie w wygładzeniu skóry łokci, kolan czy stóp, gdzie skóra jest grubsza. Po peelingu solnym na skórze pozostanie również delikatnie tłusta warstwa chroniąca przed utratą wilgoci.

Peeling cukrowy czy solny z łatwością przygotujemy w domowych warunkach. Wystarczy połączyć ze sobą pół szklanki cukru (najlepiej brązowego) lub soli z niespełna połową szklanki oliwy z oliwek lub oleju winogronowego. Gotowe :)


 Kawa na ujędrnienie



http://fitmama24.pl/peeling-kawowy-metoda-na-cellulit/
Peeling kawowy pokochają wszystkie osoby borykające się z problemem cellulitu czy chcące wysmuklić sylwetkę. Naturalna kofeina zawarta w ziarnach kawy podczas peelingu pobudzi mikrokrążenie skóry, dotleni ją, uaktywni wydalanie toksyn i będzie wspomagać rozpad tkanki tłuszczowej. Wykonując peeling kawowy regularnie będziemy zapobiegać rozwojowi cellulitu. Należy pamiętać, że osoby z niewydolnością układu żylnego nóg powinny unikać takiego peelingu gdyż spowoduje on powstanie nowych zmian żylnych (tzw. pajączków). Panie w ciąży również nie mogą używać takiego peelingu z powodu kofeiny.



Na koniec uwagi odnośnie używania peelingów :) Peelingów nie wykonujemy 2-3dni przed planowaną depilacją oraz dwa dni po depilacji. Z peelingiem należy uważać przed planowanym opalaniem oraz po opalaniu (skóra jest wtedy bardziej wrażliwa). Istnieją też bezwzględne przeciwwskazania do wykonywania peelingów na ciało:

  • stany zapalne skóry
  • choroby wirusowe, bakteryjne, grzybicze
  • podrażnienia, przerwania ciągłości skóry, wysypki
  • zapalenie żył
  • choroba zakrzepowa



Zachęcam do rozpoczęcia przygody z używaniem peelingów do całego ciała. Nasza skóra je pokocha. Będzie oczyszczona, gładka a przede wszystkim będzie aktywniej korzystać z dobrodziejstw innych preparatów pielęgnacyjnych.




wtorek, 10 maja 2016

Higiena jamy ustnej – czyli jak możemy zaszkodzić sobie fluorem i domowym wybielaniem zębów



http://ratynscy.pl/10-interesujacych-faktow-o-wybielaniu-zebow/
W tym temacie opiszę szkodliwe działanie obecnego w pastach do zębów fluoru oraz poruszę aspekt domowych sposobów na wybielanie zębów. Wydaję się być to temat mało kosmetyczny, jednak zdrowy i piękny uśmiech to nieodłączny i ważny element naszej urody. Dodatkowo fluor oddziałuje również na skórę, o czym dalej ;)


Wszechobecny fluor

Fluor to pierwiastek śladowy, występujący w organizmie człowieka pod postacią fluorku wapnia. Jest odpowiedzialny za twardość szkliwa zębów oraz zapobiega rozwojowi osteoporozy. Dorosły człowiek potrzebuje 3-4mg a dzieci 1-2mg fluoru.
Naturalne źródła fluoru to ziemniaki, kapusta, herbata, cebula czy fasola. W obecnych czasach z powodu skażenia środowiska obserwuje się problem z nadmiarem fluoru – dochodzi do kumulacji tego pierwiastka w układzie kostnym i skórze. Fabryki czy huty emitują do atmosfery rozpuszczalne związki fluoru, które są pobierane z gleby i powietrza przez rośliny a następnie kumulowane w liściach i owocach. Dodatkowo mięso zwierząt karmionych roślinami z wyższym stężeniem fluoru będzie zawierać niebezpieczne ilości tego pierwiastka. W niektórych krajach nadal jest prowadzona fluoryzacja wody, mająca kiedyś na celu wzmocnienie szkliwa a teraz zupełnie niepotrzebna. Dochodząc do sedna wiele past do zębów czy płukania jamy ustnej zawiera fluor. Producenci takich produktów twierdzą, że fluor zapobiega powstawaniu próchnicy. Ale nie jest to prawda. To niedobór wapnia jest powodem próchnicy, a fluor jedynie zapobiega rozprzestrzenianiu się powstałych podczas próchnicy bakterii. To wszystko sprawia, że przyjmujemy za duże ilości fluoru, który w dużych dawkach usuwa wapń z organizmu, co prowadzi do kruchości kości i szkliwa zębów oraz zaburzeń rytmu serca. Nadmiar fluoru hamuje wchłanianie magnezu odpowiedzialnego za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Dodatkowo prowadzi do fluorozy – ciężkiej choroby zębów, polegającej na pojawieniu się żółto-brunatnych przebarwień na szkliwie, kruchości zębów a w końcu ich wypadanie. Z kosmetycznego punktu widzenia zbyt duża ilość fluoru powoduje powstanie trądziku fluorkowego, pojawiającego się w okolicy brody, ust, nosa i czoła, który jest ciężki do wyleczenia oraz przedwczesnego starzenia się skóry.

Podsumowując, zachęcam do poszukiwania i używania past nie zawierających fluoru, a zapewniam, znajdziemy takie nawet w zwykłych drogeriach. Sam niedobór fluoru obecnie prawie nie występuje, dlatego nie trzeba obawiać się rozwoju próchnicy czy osłabienia szkliwa. Można natomiast obniżyć ryzyko nadmiaru fluoru, który jest szkodliwy dla naszego zdrowia.


http://royal-dental.pl/uslugi/wybielanie-zebow/

W pogoni za śnieżnobiałym uśmiechem

Wiele z nas chciałoby mieć piękny, biały uśmiech, jednak czasem sięgamy po tanie i agresywne metody, niebezpieczne dla naszego uzębienia. Poruszając temat bieli zębów przypomnę, że wiąże się ona z piciem herbaty, kawy, wina, paleniem papierosów, naturalnym odcieniem kości, wiekiem, używaniem niektórych leków oraz wspomnianym wyżej nadmiarem fluoru. Aktualnie istnieje wiele nieinwazyjnych i skutecznych sposobów wybielenia zębów w gabinecie stomatologicznym. Z powodu wysokich kosztów takich zabiegów oraz chęci szybkiego wybielenia zębów niektórzy decydują się na domowe sposoby z użyciem tanich a zarazem łatwo dostępnych produktów, które mogą nam zaszkodzić.
  • wybielanie za pomocą sody oczyszczonej – jej działanie jej porównywane do papieru ściernego, osłabia szkliwo i sprzyja powstawaniu przebarwień, jej działanie jest krótkotrwałe (soda zawarta w pastach wybielających użyta jest w dużo niższym stężeniu i zapewnia dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu).
  • wybielanie za pomocą soli kuchennej – obniża pH w jamie ustnej tworząc kwaśne środowisko – raj dla bakterii, a więc zwiększa ryzyko próchnicy, do tego powoduje nadwrażliwość zębów i ostre kryształki osłabiają szkliwo.
  • wybielanie za pomocą węgla leczniczego – ściera on szkliwo powodując mikrouszkodzenia.
  • wybielanie za pomocą kwasu cytrynowego – powoduje demineralizację i nadwrażliwość zębów, podrażnia dziąsła (z ciekawostek zaleca się myć zęby pół godziny po zjedzeniu cytrusa, gdyż kwas z nim zawarty zmiękcza szkliwo, które jest bardziej podatne na ścieranie przy szczotkowaniu).
  • wybielanie za pomocą skórki od banana – to akurat ciekawa metoda nie ścierająca szkliwa, podobno minerały zawarte w skórce banana są odpowiedzialne za wybielanie zębów, jednak jak inne metody wymaga systematyczności, inaczej efekt przemija.

Jeśli zależy nam na zdrowym i do tego białym uśmiechu odradzam domowe sposoby. Przy delikatnych przebarwieniach, zażółceniach skuteczne będą pasty czy paski wybielające dostępne w drogeriach, aptekach. Często pomocne może być zwykłe usunięcia kamienia czy osadu nazębnego u dentysty (raz do roku refundowane ;)). Jeżeli mamy problem z widocznymi, ciemnymi przebarwieniami polecam wybrać jedną z metod stomatologicznych. Mimo wysokiej ceny długotrwale i bezpiecznie wybielimy nasze zęby.



wtorek, 3 maja 2016

Szkodliwe substancje w kosmetykach – jak czytać skład?



Witam ponownie!

http://lovesweetsandcosmetics.blogspot.com/2014/02/inci.html
W tym poście zajmę się tematyką powszechnie występujących szkodliwych substancji zawartych w kosmetykach, którymi raczą nas w swoich produktach firmy kosmetyczne. Jeśli chodzi o samo pojęcie szkodliwości, mam tu na myśli działanie drażniące, alergenne i potencjalnie rakotwórcze. Oczywiście nie zanudzę Was listą wszystkich chemicznych i szkodliwych dodatków, bo z tego można by napisać książkę, ale postaram się w skrócie opisać najważniejsze z nich ;)



Sodium Lauryl Sulfate (SLS), Sodium Laureth Sulfate (SLES)

Są to drażniące, silne detergenty stosowane powszechnie w kosmetykach jako substancje pieniące (szampony, płyny i żele do mycia ciała i twarzy, . Stosowane regularnie mogą powodować przesuszenie i podrażnienie skóry, stany zapalne, zaburzenia wydzielania łoju i potu a stosowane w szamponach sprzyjają świądowi i rozwojowi łupieżu. Producenci stosują w kosmetykach wymiennie z SLS oraz SLES równie szkodliwe Aluminium Lauryl Sulfate (ALS), Aluminium Laureth Sulfate (ALES) czy Sodium Coco Sulfate (SCS). Istnieją oczywiście detergenty, które będą łagodnie działać na naszą skórę czy włosy. Wśród nich znajdziemy Coco Glucoside, Lauryl Glucoside, Capryl Glucoside, Disodium Cocoyl Glutamate czy Sodium Cocoyl Glutamate.

Silikony

To bezbarwne i bezwonne oleje lub woski. Dodawane są najczęściej do fluidów i baz pod makijaż, środków do stylizacji i pielęgnacji włosów czy kremów nawilżających. Ich zadaniem jest wygładzenie i wyrównanie skóry czy powierzchni włosa oraz utworzenie bariery ochronnej. U osób z wrażliwą lub problematyczną, trądzikową cerą silikony będą wywoływać podrażnienie i nasilenie zmian zapalnych. Włosy po użyciu silikonów będą zabezpieczone ale i obciążone a przenikanie substancji odżywczych będzie utrudnione. Silikony w składzie znajdziemy najczęściej pod nazwą Dimethicone oraz z końcówkami -siloxane, -silanol, -silicone.

Oleje mineralne (Parafina, Wazelina)

Są to produkty otrzymywane z destylacji ropy naftowej. Chętnie wykorzystywana w przemyśle kosmetycznym z powodu ceny i dostępności. Oleje mineralne pozornie czyni naszą skórę gładką i elastyczną, w rzeczywistości zatyka ujścia gruczołów łojowych prowadząc do rozwoju stanów zapalnych. Ponadto oleje te tworzą na skórze warstwę utrudniającą wymianę gazową oraz wydzielanie naturalnych wydalin (pot, toksyny). Parafina sprzyja też przesuszeniu i przyśpiesza proces starzenia się skóry.

W składzie parafinę znajdziemy pod nazwami Paraffinum Liquidum, Synthetic Wax, Isoparaffin, Paraffin. Wazelina kryje się pod terminem Vaseline, Petrolatum. Inne produkty destylacji ropy naftowej to Ceresin, Isododecane, Isobutane, Isohexadecane, Ozokerite, Isopropane czy Cera Microcristallina.


http://www.iwoman.pl/uroda/pielegnacja/eko-kosmetyki;sa;ekologiczne;tylko;z;nazwy;co;tak;naprawde;jest; w;srodku;jak;wybrac;ten;ktory;bedzie;ekologiczny;i;w;teorii;i;praktyce,83,0,1128531.html

Parabeny

Są to powszechnie używane konserwanty, dokładnie estry kwasu parahydroksybenzoesowego. Hamują rozwój drobnoustrojów i pleśni w naszych kosmetykach. Substancje te wykazują zdolność gromadzenia się w skórze, zabijają naturalną florę bakteryjną skóry przez co czynią ją podatną na działanie czynników zewnętrznych. Ponadto należą do najczęstszych alergenów. Pojawiają się również spekulacje o kancerogennym działaniu parabenów (rozwój raka piersi ). Parabeny w składzie INCI możemy znaleźć pod nazwami: Methylparaben, Ethylparaben, Hexamidine-Diisethionate, Phenol, Glutaraldehyde, Phenyl Marcuric Acetate, Phenyl Marcuric Borate, Benzetonium Chloride.

Glikol polietylenowy (PEG) i Glikol polipropylenowy (PPG)

Są używane w kosmetykach głównie jako emulgatory i tensydy. Zarówno przy produkcji PEG-ów jak i PPG-ów używany jest toksyczny gaz – etylenoksyd, dlatego mogą one być zanieczyszczone dioksamem lub zawierać cząsteczki etylenoksydu. Obie substancje uznawane są za rakotwórcze oraz niszczą strukturę genetyczną komórek. Dodatkowo uwrażliwiają naszą skórę na działanie czynników zewnętrznych. W składzie kosmetyku znajdziemy je z przedrostkiem PEG lub PPG oraz z końcówką -eth np. Laureth 4.

Równie alergenne i szkodliwe mogą być barwniki czy substancje zapachowe zawarte w kosmetykach. Barwniki w składzie znajdziemy pod numerami Cl. Pod tym samym oznaczeniem będą również barwniki naturalne – je odnajdziemy w przedziale Cl 75100 – Cl 77947. Jeśli chodzi a substancje zapachowe producent nie ma obowiązku skonkretyzować wykorzystanego zapachu. Wystarczy, że użyje słowa Parfume lub Fragrance. Jeśli jednak producent zdecyduje się podać dodaną substancję zapachową to te groźne dla naszego zdrowia to Musk Ketone i Musk Xylene.

Na koniec mała wskazówka dla czytających składy ;) W składzie INCI substancje wykorzystane do stworzenia danego kosmetyku podane są zawsze w kolejności malejącej. Jest to bardziej istotne kiedy szukamy składników aktywnych (producenci często chwalą się zawartością jakiegoś wyciągu roślinnego a potem okazuje się, że jest on gdzieś na samym końcu listy składników, czyli w znikomej ilości).